Decyzja o ekspansji zagranicznej pojawia się zazwyczaj wtedy, gdy rynek krajowy zaczyna być za ciasny. Właściciel sklepu odkrywa, że PrestaShop obsługuje wiele języków, włącza drugi język, tłumaczy menu i produkty — i uważa sprawę za załatwioną. Potem dziwi się, dlaczego zagraniczni klienci nie konwertują. Dlaczego Google indeksuje złe strony. Dlaczego księgowa mówi, że fakturowanie do Niemiec nie działa prawidłowo. Wielojęzyczny PrestaShop to nie zadanie techniczne. To decyzja biznesowa z kon
Czytaj dalej →
Kaufland.cz rośnie. Kaufland.de jeszcze szybciej. I coraz więcej właścicieli e-shopów — zarówno po polskiej, jak i czeskiej stronie granicy — zaczyna się przyglądać temu marketplace poważnie. Problem polega na tym, że większość patrzy na Kaufland przez pryzmat "dodatkowego kanału sprzedaży." A to już na starcie jest błędne założenie. W tym artykule nie pokażę Ci, jak klikać w panelu Kauflandu. Powiem Ci, kiedy wejście na Kaufland ma sens, dlaczego połowa sklepów odpada w ciągu pierwszego kwart
Czytaj dalej →
Kiedy przejmuję sklep na PrestaShop, pierwsza rzecz którą robię to nie analiza konwersji ani audyt kampanii. Patrzę na dwie rzeczy: szybkość ładowania i meta dane. Potem — jeśli chodzi o rynki zagraniczne — na bramkę płatniczą i kurierów. Te trzy obszary decydują o wynikach sklepu zanim klient w ogóle dotrze do decyzji zakupowej. I są to obszary które widzę zaniedbane regularnie — nie dlatego że właściciele nie wiedzą że są ważne, ale dlatego że ich wpływ nie jest natychmiast widoczny. Zdjęci
Czytaj dalej →
Właściciele sklepów dyskutują o budżetach kampanii, strategiach biddingu, strukturze grup reklamowych. Godziny rozmów o tym ile inwestować w Performance Max a ile w Shopping. A feed produktów? Ustawia się raz, zatwierdza, i zapomina. To błąd. I jest kosztowny. Feed to fundament na którym stoi cały wynik Google Shopping. Zły feed nie oznacza odrzuconych produktów — Google zatwierdza większość. Zły feed oznacza produkty które wyświetlają się złym ludziom, w złym momencie, za wyższą cenę niż kon
Czytaj dalej →
To słyszę regularnie. Właściciel sklepu zainwestował w Base.com, spędził tygodnie na konfiguracji, a wynik nie odpowiada oczekiwaniom. Zamówienia przetwarzają się dziwnie, klienci dostają złe e-maile, coś odpala się dwa razy a coś wcale. Wniosek który właściciel z tego wyciąga: Base.com nie działa. Przez piętnaście lat pracy ze sklepami internetowymi słyszałem ten wniosek wiele razy. I prawie zawsze był błędny. Base.com działa. Problem leży gdzie indziej — w akcjach automatycznych. Akcje au
Czytaj dalej →
Są dwa typy właścicieli sklepów internetowych. Pierwszy typ zaczyna dzień roboczy od logowania do czterech systemów, pobierania eksportów, kopiowania do Excela i składania obrazu tego, co wczoraj się działo. Zajmuje to godzinę. Czasem więcej. Drugi typ otwiera e-mail. W dwie minuty wie wszystko — ile sprzedano, co czeka na płatność, co wjechało na magazyn. I może zacząć pracować. Jeden z moich klientów z branży e-commerce należy do drugiej grupy. Nie dlatego, że ma większy zespół albo droższe
Czytaj dalej →
Ekspansja na zagraniczny rynek zawsze zaczyna się tak samo: siedzisz przed pustym arkuszem i myślisz — do kogo właściwie napisać? Płatne bazy kontaktów wyglądają jak rozwiązanie. Dopóki nie odkryjesz, że kontakty mają 18 miesięcy, e-maile nie działają, a firmy z listy dawno zmieniły właścicieli albo zamknęły się. Płacisz za iluzję gotowości. Jeden z moich klientów — producent akcesoriów dla zwierząt z branży e-commerce — przekonał się o tym szybko. Chciał wejść na rynek amerykański. Nie miał k
Czytaj dalej →
Każdy właściciel sklepu wie, że powinien prowadzić bloga. SEO, budowanie autorytetu, organiczny ruch. Wszyscy to wiedzą. Niewielu to robi — a jeszcze mniej robi to regularnie. To nie jest kwestia lenistwa. To kwestia matematyki. Jeden dobry artykuł to 3–4 godziny pracy. Dwa artykuły miesięcznie to prawie pełny dzień roboczy. Co miesiąc. Na treści, które przyniosą efekty za 6–12 miesięcy. Większość rezygnuje zanim to zobaczy. Pracuję ze sklepami internetowymi od ponad 15 lat. Content marketing
Czytaj dalej →
Każdy sklep internetowy zaczyna od prostoty. Jeden sklep, jedna bramka płatnicza, jeden kurier, jedna osoba obsługująca zamówienia. Systemy są osobne, ale przy kilkudziesięciu zamówieniach miesięcznie wystarczy dyscyplina i kilka zakładek w przeglądarce. Potem przychodzi wzrost. Drugi kanał sprzedaży, trzeci kurier, system ERP, program do fakturowania, narzędzie do email marketingu, platforma fulfillmentu. Każdy system rozwiązuje jeden konkretny problem. Każdy wymaga osobnego logowania, osobnej
Czytaj dalej →